Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury 艣piewa Maryla Rodowicz; jak tanczy rysia; 偶ycia co raz mniej; kaen, kutyla; zombi ginie; matt cardle melani c; Nuty mam t臋 moc; 偶ycia co raz mniej zapasu 偶e hej; matt cardla melani c; wi臋cej "Ref: w Twoje ramiona,mocno wtulony zawsze b臋de kochal Ci臋 i gdy uciekniesz mi gdzies za Toba bede biegl,by znale藕膰 Cie na ko艅cu gdzie艣 x2 1.W twoich ramionach pragne zasypia膰,prosze Cie kochanie mocno" Tekst piosenki: Trzech syn贸w matka mia艂a, Dw贸ch s艂yn臋艂o z m膮dro艣ci, A trzeci co by艂 g艂upi poszed艂 do 艂膮czno艣ci. Titatatititata. Titatatititata. A trzeci co by艂 g艂upi poszed艂 do 艂膮czno艣ci. Titatatititata. Bujaj si臋 - After Party zobacz tekst, t艂umaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na ods艂onie znajduj膮 si臋 s艂owa utworu - Bujaj si臋. S艂ysza艂am np., 偶e komary cz臋艣ciej gryz膮 osoby z okre艣lon膮 grup膮 krwi. W ko艅cu ka偶dy z nas zna kogo艣, kogo komary nigdy nie atakuj膮. Czy tak jest naprawd臋? Uwa偶am, 偶e ka偶dy jednakowo jest k艂uty przez komary, tylko cz臋艣膰 os贸b jest bardziej uwra偶liwiona na uk艂ucia, a cz臋艣膰 nie. Niekt贸re dane wskazuj膮 jednak, 偶e osoby Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie. To ja, to ja, to ja, przy艂bica twoja i ostoja. Ja jestem czujna, ja jestem zwarta, ja jestem szparka, ja sekretarka, o, o, o! Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury. Gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony. Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋. Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie. Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony; W poniedzia艂ek w poniedzia艂ek ja nie mog臋; armia naroda; Wpisz szukany tekst bo kiedy lub artyst臋; 24.+Lutego; strza艂kowska ,, do艣wiadczenie wiersz; Bo kiedy nie ma mi艂o艣ci co dalej co dalej; W poniedzia艂ek w poniedzia艂ek ja nie mog臋 bo; oh he; wi臋cej MCr48m. [Tekst piosenki "Szparka sekretarka"]Beze mnie by艂by艣 zbytkiem 艂askiDuchowo ca艂kiem niezebranymNiepewnym jak ruchome piaskiChudym jak klatka na bociany, o o oTo ja to ja to jaPrzy艂bica twoja i ostojaJa jestem czujna, ja jestem zwartaJa jestem szparka, ja sekretarka, o o oGdy twoje c贸ry gryz膮 pazuryGdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szponyTwoi rodzice trwoni膮 krwawic臋Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie, twoi synowieTo ja zatwierdzam twoje premieJa trzynastkami 艂atam kiesze艅Z drogi usuwam ci kamienieOraczem jestem i lemieszem, o o oJa jestem twoj膮 krow膮 mleczn膮Temid膮 jestem w ka偶dych sporachJa jestem w艂adz膮 ostateczn膮Bo tu ju偶 nie ma dyrektora, o o oGdy twoje c贸ry gryz膮 pazuryGdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szponyTwoi rodzice trwoni膮 krwawic臋Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie, twoi synowieTo ja to ja to jaPrzy艂bica twoja i ostojaCho膰 zalatana, nieub艂aganaDajcie mi gun'a, b臋dzie naganaGdy twoje c贸ry gryz膮 pazuryGdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szponyTwoi rodzice trwoni膮 krwawic臋Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie, twoi synowie Renata i Jerzy Data: 10-08-2019 Miejscowo艣膰: Radzieje 1/2 kg mi艂o艣ci 3 艂y偶ki zazdro艣ci 10 dkg zaufania 2 krople na ?nerwach grania? 6 gram贸w cierpliwo艣ci 3 dkg wyrozumia艂o艣ci 5 艂y偶ek humoru 10 艂y偶eczek wigoru wszystko razem dok艂adnie mieszamy i doskona艂e ma艂偶e艅stwo mamy. 1. Nie licz臋 godzin i lat1. Wschodami gwiazd i zachodami, Odmierzam czas li艣ci kolorami Odmierzam czas nie u偶ywaj膮c dat Czekaniem na niespodziewane, Straconych szans rozpami臋tywaniem Odmierzam czas, nie u偶ywaj膮c dat Ref.: Nie licz臋 godzin i lat, to 偶ycie mija nie ja Bli偶ej gwiazd, bli偶ej dna jestem wci膮偶 taki sam Wci膮偶 ten sam Nie licz臋 godzin i lat, to 偶ycie mija nie ja Z kilku dni w morzu dat w艂asny sw贸j znacz臋 艣lad W艂asny 艣lad 2. Zu偶ytych s艂贸w przesypywaniem, Gubieniem dr贸g i odnajdywaniem Odmierzam czas, nie u偶ywaj膮c dat Bez godzin i bez kalendarzy, D艂ugo艣ci膮 dni i zmienno艣ci膮 zdarze艅 Odmierzam czas, nie u偶ywaj膮c dat 2. O jednej Wi艣niewskiej 呕yli w pa艂acu hrabia z hrabini膮, On zwa艂 si臋 Rodryg, ona Francesca, A w drugim domu za ich melin膮 Mieszka艂a sobie jedna Wi艣niewska. Niewinne serce mia艂a hrabinia I tak膮偶 dol臋 piesk膮, niebiesk膮, A on by艂 ga艂gan i straszna 艣winia, i filigryli艂 si臋 z t膮 Wi艣niewsk膮. Biedna hrabinia 艂zami p艂aka艂a, Z ci膮g艂ej 偶a艂o艣ci wysch艂a na desk臋 I na kolanach m臋偶a b艂aga艂a: Odczep si臋, draniu, od tej Wi艣niewskiej. Pr贸偶no chodzi艂a z hrabi膮 na udry, Na pr贸偶no kl臋艂a sw膮 dol臋 piesk膮, On ci膮gle gania艂 do tej 艂achudry I szepta艂 czule: "O, ty Wi艣niewsko!" A偶 raz hrabinia miecz zdj臋艂a z 艣ciany, Zmierzy艂a hrabi臋 okiem kr贸lewskim. Sied藕 tu, powiada, ty - w herb drapany, Dzisiaj nie p贸jdziesz do tej Wi艣niewskiej. On za艣 b臋d膮cy pod alkoholem, Czyli, jak m贸wi膮 - zalany w pestk臋, Wyr偶n膮艂 hrabi 艂bem w antresol臋 I dawaj, gazu do tej Wi艣niewskiej, Biedna hrabina pad艂a na dywan, Ca艂a zala艂a si臋 krwi膮 niebiesk膮, A gdy poczu艂a, 偶e dogorywa, Rzek艂a: poczekaj, o ty, Wi艣niewsko. Potem si臋 odby艂 pogrzeb wspania艂y, Hrabia nad grobem uroni艂 艂ezk臋, Strasznie si臋 martwi艂 przez dzionek ca艂y, A na noc poszed艂 ? do tej Wi艣niewskiej. Wtedy hrabina z mogi艂y wsta艂a, Wyrwa艂a z trumny s臋kat膮 desk臋, Posz艂a za hrabi膮, na 艣mier膰 go spra艂a I rozwali艂a 艂eb tej Wi艣niewskiej. Chocia偶 lebiegi grzeszyli tyle I na nich w ko艅cu te偶 przysz艂a kreska. Dzi艣 sobie le偶膮 w jednej mogile: Hrabia, hrabina i... ta Wi艣niewska. 3. O mi艂a moja1. Serce moje p艂acze i na ziemi jest mi 藕le, Bo dziewczyn臋 kt贸r膮 kocham opu艣ci艂a nagle mnie. Zostawi艂a me uczucia i zosta艂em ca艂kiem sam, A ja o niej ci膮gle marz臋 i jej obraz w sercu mam. O mi艂a moja, czy zdradzi艂em kiedy艣 ci臋, Czy zrobi艂em ci co艣 z艂ego, czy ci ze mn膮 by艂o 藕le. O mi艂a moja czy m贸j p艂acz nie wzusza ci臋, Czy twe serce jest tak twarde, 偶e opuszczasz teraz mnie. 2. W sercu zosta艂 smutek i wspomnienie z tamtych dni, Gdy cieszy艂em si臋 tak bardzo ze sp臋dzonych razem chwil. Oczu twych ukochanych nie zobacz臋 wi臋cej ju偶, Nie przytulaj zn贸w do serc najpi臋kniejszych z wszystkich r贸偶. 3. Potem tu wr贸ci艂a, aby odda膰 serce swe, Pokocha艂em j膮 tak bardzo i odda艂em serce jej. Cz艂owiek si臋 raduje i na 艣wiecie jest dobrze mi, Bo dziewczyn臋 kt贸r膮 kocham swoje serce da艂a mi. 4. Orkiestry D臋tePa pa pa pa ra pa pa pa pa ra. . . Niby nic, a tak to si臋 zacz臋艂o, niby nic, zwyczajne "pa pa pa". Jest w orkiestrach d臋tych jaka艣 si艂a, bo to by艂o tak: Babcia sta艂a na balkonie, do艂em dziadek defilowa艂, ledwie go ujrza艂a, nieomal zemdla艂a: skrapia膰 trzeba by艂o skronie. Dziadek z miejsca zmyli艂 nog臋, poj膮艂: czas rozpocz膮膰 dzie艂o! Stan膮艂 pod balkonem, hukn膮艂 jej puzonem, no i tak to si臋 zacz臋艂o Pa pa pa pa ra pa pa pa pa ra. . . Niby nic, a tak to si臋 zacz臋艂o, niby nic, zwyczajne "pa pa pa". Jest w orkiestrach d臋tych jaka艣 si艂a, bo zn贸w by艂o tak: Mama sta艂a na balkonie, do艂em tatu艣 defilowa艂, ledwie go ujrza艂a, nieomal zemdla艂a: skrapia膰 trzeba by艂o skronie. Papcio z miejsca zmyli艂 nog臋, poczu艂, jak go co艣 natchn臋艂o. Stan膮艂 pod balkonem, hukn膮艂 jej puzonem i tak podj膮艂 dziadka dzie艂o. Pa pa pa pa ra pa pa pa pa ra. . . Niby nic, a tak to si臋 zacz臋艂o, niby nic, zwyczajne "pa pa pa". Jest w orkiestrach d臋tych jaka艣 si艂a, lecz ich dzisiaj brak! Pr贸偶no bowiem na balkonie, czekam by kto艣 defilowa艂, 偶ebym go ujrza艂a, nieomal zemdla艂a, by mi nacierano skronie... 呕eby z miejsca zmyli艂 nog臋, tak jak tamtym si臋 zdarzy艂o, stan膮艂 pod balkonem, hukn膮艂 mi puzonem, by mi tak偶e si臋 spe艂ni艂o. Stan膮艂 pod balkonem, hukn膮艂 mi puzonem, by mi tak偶e si臋 spe艂ni艂o. Pa pa pa pa ra pa pa pa pa ra. . . 5. PLASTIKOWA BIEDRONKA1. Gdy Cie pierwszy raz ujrza艂em, Wielkim tirem zajecha艂a艣. Ja si臋 w tobie zakocha艂em, Lecz ty na mnie, lecz ty na mnie, Nie spojrza艂a艣. Ref: Plastikowa biedronko, ..... 2. Do biedronki przyszed艂 偶uk, W okieneczko stuku - puk. A biedronka cicho chrz膮ka, Spadaj 偶uczku, spadaj 偶uczku, Ja mam b膮ka. Ref: Plastikowa biedronko, ....... 3. Ja Ci mi艂o艣膰 sw膮 wyzna艂em, Ty z szympansem mnie zdradzi艂a艣. Ja Ci wtedy pokaza艂em, Jaka jest, jaka jest Pingwina si艂a. Ref: Plastikowa biedronko, .... 4. To ju偶 koniec tej piosenki. M贸j ty widzu ukochany. Je艣li Ci si臋 spodoba艂o, To za艣piewaj, to za艣piewaj, Razem z nami. Ref: Plastikowa biedronko, Ty moja kochana. Zosta艅 moj膮 偶onk膮, B艂agam Ci臋, Prosz臋 Ci臋 Na kolanach. /2x 6. Panno Walerciu Panno Walerciu kupi臋 Ci, panno Walerciu kupi臋 Ci kupi臋 Ci fiata na stare lata, panno Walerciu kupi臋 Ci. O bella bella bella mari bella mari, bella mari, O bella bella bella mari bella mari, i ju偶. Panno Walerciu wsadz臋 Ci, panno Walerciu wsadz臋 Ci wsadz臋 Ci pi贸rko do kapelusza, panno Walerciu wsadz臋 Ci, O bella bella bella mari... Panno Walerciu czarn膮 masz, panno Walerciu czarn膮 masz, wst膮偶eczk臋 z pluszu przy kapeluszu, panno Walerciu czarn膮 masz. O bella bella bella mari... Panno Walerciu kapie Ci, panno Walerciu kapie Ci, kapie Ci z pi贸rka na kapelusik, panno Walerciu kapie Ci. O bella bella bella mari... Panno Walerciu ciotk臋 masz, panno Walerciu ciotk臋 masz, ciotk臋 masz w Stanach i na Bielanach, panno Walerciu ciotk臋 masz. O bella bella bella mari... Panno Walerciu brudn膮 masz, panno Walerciu brudn膮 masz, brudn膮 masz szyj臋, bo si臋 nie myjesz, panno Walerciu brudn膮 masz. O bella bella bella mari... Panno Walerciu dajesz mi, panno Walerciu dajesz mi, ca艂owa膰 r臋ce, ale nic wi臋cej, panno Walerciu dajesz mi. O bella bella bella mari... 7. Papierowy ksi臋偶ycNie, nie b臋d臋 w San Francisco, to nie to miejsce i czas, Jutro dla mnie to ju偶 przysz艂o艣膰, inna kreacja i twarz. Schn膮 na szybie 艣lady 艂ez pora ju偶 dogra膰 ten akt, kto z Nas kiedy艣 patrz膮c wstecz wspomni love story sprzed lat, wspomni love story sprzed lat. Papierowy ksi臋偶yc z nieba spad艂, sko艅czy艂 si臋 video film, mo偶e to byt romans, mo偶e 偶art 聳 dzi艣 nie obchodzi mnie to, dzi艣 ju偶 nie martwi臋 si臋 tym. Papierowy ksi臋偶yc z nieba spad艂, umar艂 kr贸l, niech 偶yje kr贸l, zn贸w taks贸wk膮 sama jad臋 w 艣wiat, w kt贸rym nie liczy si臋 nic pr贸cz paru szale艅stw i bzdur. Marzy mi si臋 Jokohama, hotel z ob艂ok贸w i szk艂a, jak mam zmieni膰 fa艂sz i bana艂, 偶ycia, co byle jak trwa Schn膮 na szybie 艣lady tez, kto艣 z nas wyj艣膰 musi na plus, taki ma艂y dramat, lecz wszystko w nim jasne jest ju偶, wszystko w nim jasne jest ju偶. Papierowy ksi臋偶yc z nieba spad艂 ... 8. ParostatekW starym albumie u mego dziadka Jest takie zdj臋cie, istny cud P艂ynacy w falach, wsr贸d mewek stadka Statek na par臋 sprzed lat stu T艂um marynarzy pok艂ad mu zdobi S艂once na g贸rze pi臋knie l艣ni Dobry fotograf to zdj臋cie zrobi艂 Wszystko jak 偶ywe, a偶 si臋 cni Parostatkiem w pi臋kny rejs, statkiem na par臋 w pi臋kny rejs Przy wt贸rze kl膮tw bosmana, g艂o艣nych krzyk贸w a偶 od rana Tak 艣piewnie dusza 艂ka K膮pielowy kostium w艂贸偶 i na pok艂adzie cia艂o z艂贸偶 Bo tutaj szum maszyny, bo tutaj g艂osem dziewczyny Tak cudnie 艣ruba gra Dziadek bosmanem by艂 na tym statku W艣r贸d majtk贸w wzbudza艂 wiecznie strach Krzycza艂, a偶 dr偶a艂y na brzegach kwiatki Ca艂a za艂oga sta艂a we 艂zach Lecz kiedy dziadek fajk臋 zapali艂 Tyto艅 mu zacz膮艂 p艂uca grza膰 Dziadek co艣 nuci艂, tyto艅 si臋 pali艂 Marzy艂, by wieki mog艂 tam trwa膰 Parostatkiem w pi臋kny rejs...etc. La la la la la la la...etc. 9. Pieski male dwa1. Pieski ma艂e dwa, chcia艂y przej艣膰 si臋 chwilk臋 Nie wiedzia艂y jak, bieg艂y przesz艂o milk臋 I znalaz艂y co艣 - tak膮 du偶膮 bia艂膮 ko艣膰. Si bon, si bon, la, la, la, la, la. 2. Pieski ma艂e dwa, posz艂y raz na 艂膮k臋 Zobaczy艂y tam czerwon膮 biedronk臋 A biedronka ta, du偶o czarnych kropek ma. 3. Pieski ma艂e dwa, chcia艂y przej艣膰 przez rzeczk臋 Nie wiedzia艂y jak, znalaz艂y k艂adeczk臋 I cho膰 by艂a z艂a, po niej przesz艂y pieski dwa. 4. Pieski ma艂e dwa wr贸ci艂y do domu O wycieczce swej nie rzek艂y nikomu Wesz艂y w bud臋 sw膮, teraz sobie smacznie 艣pi膮. 10. Pietrek RanczoGdy za lado jo ujrza艂em, to natychmiast oszala艂em. Nogi, dusza oraz biust - Wszystko super, na sze艣膰 plus! I ju偶 tylko my艣l臋 o tym, by ca艂owa膰 jo pod p艂otem i by broni膰 jo przed 艣wiatem, tylko mi zale偶y na tym! Seks ma w g艂owie, seks ma w ciele, seksu nigdy nie za wiele, Ci膮gle 艣ciska sw膮 dziewczyn臋, za ni膮 nie chce 偶adnej innej! To m贸j Batman, m贸j Romeo, on jest lepszy ni偶 wideo! Kiedy bierze mnie w ramiona, to ze szcz臋艣cia prawie konam. Z nim to nawet na klepisku, w g艂odzie i o suchym pysku mog臋 偶y膰 przez 偶ycia reszt臋, byle mnie przytuli艂 jeszcze! Czy w po艣cieli, czy na sianie w g艂owie tylko mu kochanie. Ale im jest ci膮gle ma艂o, niech wyczuje jego cia艂o! Wi臋c mnie kochaj, moja mi艂a, z Ciebie p艂ynie moja si艂a. A ja do grobowej deski, b臋d臋 wierny jak ten pies Ci! Wi臋c mnie kochaj, o, m贸j mi艂y, z Ciebie p艂yn膮 moje si艂y. A ja do grobowej deski b臋d臋 wierna jak ten pies Ci! W korcu si臋 dobrali maku spo艣r贸d dziewczyn i ch艂opak贸w. Dusza z dusz膮, z cia艂em cia艂o, 艂贸偶ko w drzazgi polecia艂o! 11. Pije Kuba do JakubaPije Kuba do Jakuba, Jakub do Micha艂a pije ja, pijesz ty, kompania cala. A kto nie wypije tego we dwa kije, 艂upu-cupu, 艂upu-cupu, p贸ki nie wypije. W dawnym stanie cho膰 w 偶upanie, szlachcic z艂oto d藕wiga艂, dzisiaj wpi臋to kuso wci臋to, a w kieszeni figa. Kto za mod膮 偶yje tego we dwa kije, 艂upu-cupu, 艂upu-cupu, niech modnie nie 偶yje. Koroneczki pere艂eczki mia艂a pani sama dzi艣 szynkarka i kucharka stroi si臋 jak dama. Kto nad stan sw贸j 偶yje tego we dwa kije, 艂upu-cupu, 艂upu-cupu, niech nad stan nie 偶yje. Indyk z sosem, zraz z bigosem, dawniej jad艂y pany, dzisiaj 偶aby i 艣limaki, jedz膮 jak bociany. Kto 偶abami 偶yje tego we dwa kije, 艂upu-cupu, 艂upu-cupu, niech gadem nie 偶yje. Pili nasi pradziadowie, ka偶dy wypi艂 czar臋, jednak g艂owy, nie tracili, bo pijali w miar臋, Kto nad miar臋 pije tego we dwa kije, 艂upu-cupu, 艂upu-cupu, niech po polsku 偶yje. Pili nasi pradziadowie, nie byli pijacy, byli m臋偶ni pracowici b膮d藕my my te偶 tacy. A kto nie wypije tego we dwa kije, 艂upu-cupu, 艂upu-cupu, niech po polsku 偶yje. 12. Pluszowe nied藕wiadkiRaz uciek艂y z poz艂acanej klatki Cztery ma艂e, pluszowe nied藕wiadki, Jeden 艂ka艂, wraca膰 chcia艂, Do ciemnego lasu wej艣膰 si臋 ba艂. Ma艂y mi艣, do lasu ba艂 si臋 i艣膰, Ze strachu dr偶a艂 jak li艣膰, pluszowy mi艣. Ciemny las, tam wilki zjedz膮 nas, Wracajmy bracia wraz, dop贸ki czas! Nie b贸j si臋 wilki nie zjedz膮 ci臋! B臋dziemy broni膰 si臋, nie damy si臋! 艢mia艂o w prz贸d, po s艂odki, wonny mi贸d, Jagody, istny cud, u偶yjem w br贸d! Trzy nied藕wiadki, rety, co za heca, Bab臋 Jag臋 wsadzi艂y do pieca, Teraz wie艣膰 musz膮 nie艣膰, Ju偶 nie b臋dzie Baba Jaga dzieci je艣膰. Ma艂y mi艣, do lasu ba艂 si臋 i艣膰, Ze strachu dr偶a艂 jak li艣膰, pluszowy mi艣. Ciemny las, tam wilki zjedz膮 nas, Wracajmy bracia wraz, dop贸ki czas! Nie b贸j si臋 wilki nie zjedz膮 ci臋! B臋dziemy broni膰 si臋, nie damy si臋! 艢mia艂o w prz贸d, po s艂odki, wonny mi贸d, Jagody, istny cud, u偶yjem w br贸d! 13. Polskie kwiaty1. 艢piewa ci obcy wiatr, zachwyca pi臋kny 艣wiat, Lecz serce t臋skni, bo gdzie艣 daleko st膮d, Zosta艂 rodzinny dom - tam jest najpi臋kniej. Ref.: Tam w艂a艣nie teraz rozkwit艂y kwiaty: Stokrotki, fio艂ki, kacze艅ce i maki. Pod polskim niebem w szczerym polu wyros艂y, Ojczyste kwiaty. W ich zapachu, urodzie jest Polska. 2. 呕eby tak jeszcze raz ujrze膰 ojczysty las, Pola i 艂膮ki. I do matczynych r膮k Przynie艣膰 z zielonych 艂膮k rozkwit艂e p膮ki. Ref.: Tam w艂a艣nie teraz rozkwit艂y kwiaty... 3. 艢piewa ci obcy wiatr, tu艂aczy los ci臋 gna, Hen, gdzie艣 po 艣wiecie. Zabierz ze sob膮 w 艣wiat, Zabierz z rodzinnych stron ma艂y bukiecik. Ref.: We藕 z t膮 piosenk膮 bukiecik kw7at贸w: Stokrotki, fio艂ki, kacze艅ce i maki... 14. Posadzili bac臋 Pyto艂em roz dziouch臋, czy mnie b臋dzie chcia艂a, To mi pokaza艂a, 偶e takiego wa艂a. Oj, dana...itd Oj, nie do ci ociec, oj, nie do ci matka, Oj, tego, co mo偶e da膰 ci twa s膮siadka. Oj, dana...itd Jedzie Arab jedzie, wielb艂膮d pod nim hasa, Arab se ogl膮da, swojego... wielb艂膮da. Oj, dana...itd Siedzia艂a na lipie, wo艂a艂a Filipie, Musisz mnie napr臋dce posmyra膰 po... r臋ce. Oj, dana...itd Nikogo mi nie 偶al, tylko Miko艂aja, Odcedzo艂 zimnioki, oparzy艂 se... boki. Oj, dana...itd Postawimy bacy szklank臋 coca-coli, Bo po szklance piwa za bardzo... si臋 kiwa. Oj, dana...itd Siedzia艂a na so艣nie, wo艂a艂a 偶a艂o艣nie: "Matulu, czy wiecie, kiedy... mnie zdejmiecie?" Oj, dana...itd Siedzia艂a Danuta z Lechem na tapczanie, Cierpliwie czekali a偶 mu pa艂a...c dali. Oj, Dana, oj, Dana...itd Posadzili bace na kamieni kup臋, Obchodzili w ko艂o, ca艂owali w Dana, oj, Dana...itd Posadzili bace nad brzegiem Dunajca, Jednym ruchem kosy obci臋li mu Dana...itd Co to za gospodarz, co ni mo cha艂upy, Co to za dziewczyna, co nie daje wina. Oj, Dana...itd Mary艣 moja, Mary艣, co艣 ty za niechluja, 呕e przy mojej mamie trzymasz mnie za rami臋. Oj, dana...itd 15. Przele膰 mnie w tej koniczynieTeraz b臋dzie numer jeden, a mnie jest na imi臋 Edek. Przele膰 mnie w tej koniczynie. Przele膰 mnie w tej koniczynie, przele膰 mnie w tej koniczynie jeszcze raz. Teraz b臋dzie numer dwa, ona wci膮偶 ochot臋 ma Przele膰 mnie w tej koniczynie... Teraz b臋dzie numer trzy, ona ci膮gle m贸wi mi Przele膰 mnie w tej koniczynie... Teraz b臋dzie numer cztery, wyci膮g 偶esz to do cholery, Przele膰 mnie w tej koniczynie... Teraz b臋dzie numer pi臋膰, ona wci膮偶 ma jeszcze ch臋膰, Przele膰 mnie w tej koniczynie... Teraz b臋dzie numer sze艣膰, ona m贸wi daj mi je艣膰 Przele膰 mnie w tej koniczynie... 16. Przepi贸reczkaS艂u偶y艂em u pana przez 1 lato 2x Da艂 cimi cimi da艂 cimi cimi przepi贸rk臋 za to 2x A ta przepi贸reczka lata艂a, skaka艂a a偶 si臋 zesra艂a S艂u偶y艂em u pana przez 2 lato 2x Da艂 cimi cimi da艂 cimi cimi da艂 kur臋 za to A ta kura dup膮 szura 2x A ta przepi贸reczka lata艂a, skaka艂a a偶 si臋 zesra艂a S艂u偶y艂em u pana przez 3 lato 2x Da艂 cimi cimi da艂 cimi cimi koguta za to A ten kogut z艂otopi贸ry lata po wsi gwa艂ci kury A ta kura dup膮 szura 2x A ta przepi贸reczka lata艂a, skaka艂a a偶 si臋 zesra艂a S艂u偶y艂em u pana przez 4 lato 2x Da艂 cimi cimi da艂 cimi cimi da艂 kaczk臋 za to A ta kaczka robi kwak sypie jej si臋 z dupy mak A ten kogut z艂otopi贸ry lata po wsi gwa艂ci kury A ta kura dup膮 szura 2x A ta przepi贸reczka lata艂a, skaka艂a a偶 si臋 zesra艂a S艂u偶y艂em u pana przez 5 lato 2x Da艂 cimi cimi da艂 cimi cimi g膮si膮tko za to A ta g臋艣 dup膮 trz臋艣 A ta kaczka robi kwak sypie jej si臋 z dupy mak A ten kogut z艂otopi贸ry lata po wsi gwa艂ci kury A ta kura dup膮 szura 2x A ta przepi贸reczka lata艂a, skaka艂a a偶 si臋 zesra艂a S艂u偶y艂em u pana przez 6 lato 2x Da艂 cimi cimi da艂 cimi cimi da艂 prosi臋 za to A to prosie zeszcza艂o si臋 A ta g臋艣 dup膮 trz臋艣 A ta kaczka robi kwak sypie jej si臋 z dupy mak A ten kogut z艂otopi贸ry lata po wsi gwa艂ci kury A ta kura dup膮 szura 2x A ta przepi贸reczka lata艂a, skaka艂a a偶 si臋 zesra艂a 17. Przeta艅czych chc臋 z Tob膮 ca艂膮 nocAnna Jantar - Przeta艅czy膰 z tob膮 chc臋 ca艂膮 noc Przeta艅czy膰 z tob膮 chc臋 ca艂膮 noc I nie opuszcz臋 ci臋 ju偶 na krok Czeka艂am jak we 艣nie, aby艣 ty obj膮艂 mnie Wi臋c teraz ju偶 wszystko wiesz Przeta艅czy膰 z tob膮 chc臋 ca艂膮 noc Niech na nas gapi膮 si臋, no i co? Ju偶 ka偶dy o tym wie, 偶e ty te偶 kochasz mnie Wi臋c wszystkim na z艂o艣膰 przeta艅czmy t臋 noc Bo 偶ycie tak kr贸tkie jest Ja za t臋 noc ch臋tnie oddam pi臋膰 najpi臋kniejszych lat Nie liczy dni kto szcz臋艣cie swe 艣ni艂 St膮d taki gest dzisiaj mam Przeta艅czy膰 z tob膮 chc臋 ca艂膮 noc Wirowa膰 jak tw贸j cie艅 ca艂y rok Niech inni id膮 spa膰, a my tak razem w takt Wraz z noc膮 odchod藕my w 艣wiat Ja za t臋 noc ch臋tnie oddam pi臋膰 najpi臋kniejszych lat Nie liczy dni kto szcz臋艣cie swe 艣ni艂 St膮d taki gest dzisiaj mam. Przeta艅czy膰 z tob膮 chc臋 ca艂膮 noc I nie opuszcz臋 ci臋 ju偶 na krok Czeka艂am jak we 艣nie, aby艣 ty obj膮艂 mnie Wi臋c tak jak chce los, przeta艅czmy t臋 noc Bo 偶ycie tak kr贸tkie jest. 18. Przez Twe oczy zieloneOdk膮d zobaczy艂em ciebie Nie mog臋 je艣膰, nie mog臋 spa膰 Jak do tego dosz艂o, nie wiem? Mi艂o艣膰 o sobie da艂a zna膰 Co poradzi膰 mog臋 na to 呕e mi艂o艣膰 przysz艂a w艂a艣nie dzi艣 呕e w sercu mym jest lato A w moich my艣lach jeste艣 ty Przez twe oczy, te oczy zielone oszala艂em Gwiazdy chyba twym oczom odda艂y ca艂y blask A ja serce mi艂o艣ci spragnione ci odda艂em Tak zakocha膰, zakocha膰 si臋 mo偶na tylko raz W mych ramionach ci臋 ukryj臋 U st贸p Ci z艂o偶臋 ca艂y 艣wiat Serce me dla ciebie bije I czeka na tw贸j ma艂y znak. Jeden u艣miech tw贸j wystarczy I moje serce gubi rytm O tw膮 mi艂o艣膰 b臋d臋 walczy艂 O mi艂o艣膰 walczy膰 to nie wstyd Przez twe oczy, te oczy zielone oszala艂em Gwiazdy chyba twym oczom odda艂y ca艂y blask A ja serce mi艂o艣ci spragnione ci odda艂em Tak zakocha膰, zakocha膰 si臋 mo偶na tylko raz /2x 19. Prze偶yj to samNa 偶ycie patrzysz bez emocji Na przek贸r czasom i ludziom wbrew Gdziekolwiek jeste艣 w dzie艅 czy w nocy Oczyma widza ogl膮dasz gr臋 Kto艣 inny zmienia 艣wiat za Ciebie Nadstawia g艂ow臋, podnosi krzyk A Ty z daleka, bo tak lepiej I w razie czego nie tracisz nic Refren: Prze偶yj to sam, prze偶yj to sam Nie zamieniaj serca w twardy g艂az P贸ki jeszcze serce masz Widzia艂e艣 wczoraj zn贸w w dzienniku Zm臋czonych ludzi wzburzony t艂um I jeden szczeg贸艂 wzrok Tw贸j przyku艂 Ogromne morze ludzkich g艂贸w A spiker cedzi艂 ostre s艂owa Od kt贸rych nag艂a wzbiera艂a z艂o艣膰 I pocz膮艂 w Tobie gniew kie艂kowa膰 A偶 pomy艣la艂e艣: milczenia do艣膰 Refren: Prze偶yj to sam... 20. Przybyli u艂ani pod okienkoPrzybyli u艂ani pod okienko, przybyli u艂ani pod okienko, pukaj膮, stukaj膮, pu艣膰 panienko! pukaj膮, stukaj膮, pu艣膰 panienko! O Bo偶e, a c贸偶 to za wojacy? O Bo偶e, a c贸偶 to za wojacy? Otwieraj, nie b贸j si臋 to czwartacy! otwieraj, nie b贸j si臋 to czwartacy! Przyszli艣my tu poi膰 nasze konie, przyszli艣my tu poi膰 nasze konie, za nami piechoty pe艂ne b艂onie, za nami piechoty pe艂ne b艂onie. O Jezu! A dok膮d B贸g prowadzi? O Jezu! A dok膮d B贸g prowadzi? Warszaw臋 odwiedzi膰 by艣my radzi! Warszaw臋 odwiedzi膰 by艣my radzi! A stamt膮d ju偶 droga nam gotowa, a stamt膮d ju偶 droga nam gotowa Do serca polsko艣ci ? do Krakowa! do serca polsko艣ci ? do Krakowa! Panienka otwiera膰 podskoczy艂a, Panienka otwiera膰 podskoczy艂a, U艂an贸w do 艣rodka zaprosi艂a, U艂an贸w do 艣rodka zaprosi艂a. 21. Rozmowa przez ocean (S膮 dwa 艣wiaty)Jest sobota, za oknem 艣wit i Warszawa kaszle miarowo. Wczoraj przyszed艂 od ciebie list, mi艂e s艂owo. Jesie艅 u nas koron臋 ma tego roku jakby cierniow膮. A ty piszesz, 偶e u was sza艂 i punk-rockowo. S膮 dwa 艣wiaty i nas jest dwoje, do swych miejsc przypi臋tych jak rzepy, Ty masz pewnie wi臋cej spokoju, ja mam dzieci. S膮 dwa 艣wiaty i jedno s艂o艅ce, kt贸re u nas s艂abiej co艣 grzeje, Ty masz pewnie du偶e pieni膮dze, ja nadziej臋, ja nadziej臋. Jest sobota, za oknem 艣wit i Warszawa kaszle miarowo. Wczoraj przyszed艂 od ciebie list, czu艂e s艂owo. Tamten wiecz贸r, gdy ja i ty, tak, to by艂a wspania艂a chwila, Ale dzisiaj obesch艂y 艂zy, wi臋c pozdrawiam ci臋 - Maryla. S膮 dwa 艣wiaty i nas jest dwoje, do swych miejsc przypi臋tych jak rzepy, Ty masz pewnie wi臋cej spokoju, ja mam dzieci. S膮 dwa 艣wiaty i jedno s艂o艅ce, kt贸re u nas s艂abiej co艣 grzeje, Ty masz pewnie du偶e pieni膮dze, ja nadziej臋. S膮 dwa 艣wiaty i nas jest dwoje, do swych miejsc przypi臋tych jak rzepy, Ty masz pewnie wi臋cej spokoju, ja mam dzieci. S膮 dwa 艣wiaty i jedno s艂o艅ce, kt贸re u nas s艂abiej co艣 grzeje, Ty masz pewnie du偶e pieni膮dze, ja nadziej臋. S膮 dwa 艣wiaty i nas jest dwoje, do swych miejsc przypi臋tych jak rzepy, Ty masz pewnie wi臋cej spokoju, ja mam dzieci. S膮 dwa 艣wiaty i jedno s艂o艅ce, kt贸re u nas s艂abiej co艣 grzeje, Ty masz wok贸艂 morza gor膮ce, ja nadziej臋. S膮 dwa 艣wiaty i nas jest dwoje, do swych miejsc przypi臋tych jak rzepy, Ty masz pewnie wi臋cej spokoju, ja mam dzieci. S膮 dwa 艣wiaty i jedno s艂o艅ce, kt贸re u nas s艂abiej co艣 grzeje, Ty masz wok贸艂 morza gor膮ce, ja nadziej臋. S膮 dwa 艣wiaty i nas jest dwoje, do swych miejsc przypi臋tych jak rzepy, Ty masz pewnie wi臋cej spokoju, ja mam dzieci. 22. Ruda ta艅czy jak szalonaWracam do domu po ci臋偶kiej nocy, By艂em u Rudej. Kocham jej oczy. Jeszcze teraz tego nie wiem, Czy by艂em z ni膮 w piekle, A mo偶e w niebie?! Ref: Ruda ta艅czy jak szalona, Krzyczy, piszczy, to jest ona! Rud膮 lal臋 pokocha艂em, Z Rud膮 noce s膮 wspania艂e! Widzia艂em wiele, s艂ysza艂em jeszcze wi臋cej, Ale nawet nie marzy艂em o takiej panience. Zamykam oczy i widz臋 jej cia艂o, Chcia艂bym dzi艣 tam wr贸ci膰, bo ci膮gle mi ma艂o! Ref: Ruda ta艅czy jak szalona, Krzyczy, piszczy, to jest ona! Rud膮 lal臋 pokocha艂em, Z Rud膮 noce s膮 wspania艂e! Ruda ta艅czy jak szalona. Ruda okaza艂a sie by膰 blondyn膮, Gdy rozja艣ni艂em pok贸j swoj膮 peleryn膮, Lecz z tamtej nocy niczego nie 偶a艂uj臋, Co ona potrafi, jeszcze to czuj臋! Ref: Ruda ta艅czy jak szalona, Krzyczy, piszczy, to jest ona! Rud膮 lal臋 pokocha艂em, Z rud膮 noce s膮 wspania艂e! Ruda ta艅czy jak szalona x4 23. Siad艂a pszcz贸艂ka na jab艂oni Siad艂a pszcz贸艂ka na jab艂oni I otrzepuje kwiat Czemu 偶e艣 mi moja mi艂a Zawi膮za艂a ten 艣wiat Czemu 偶e艣 mi moja mi艂a Zawi膮za艂a ten 艣wiat Jam ci 艣wiatu nie wi膮za艂a Zawi膮za艂 ci go ksi膮dz Jam cie tylko pokocha艂a Ty艣 mnie nie musia艂 wzi膮膰 Jam cie tylko pokocha艂a Ty艣 mnie nie musia艂 wzi膮膰 Jam si臋 pi臋knie ubiera艂a Pi臋knie nosi艂am si臋 A ty艣 my艣la艂 偶em ja 艂adna I to uwiod艂o ci臋 A ty艣 my艣la艂 偶em ja 艂adna I to uwiod艂o ci臋 Murarczyku zamuruj mi Moje czarne oczy Aby nigdy nie p艂aka艂y We dnie ani w nocy Aby nigdy nie p艂aka艂y We dnie ani w nocy Aby nigdy nie p艂aka艂y We dnie ani w nocy Aby nigdy nie p艂aka艂y We dnie ani w nocy 24. Siekiera motykaU偶ywajmy p贸ki czas, Bo za sto lat nie b臋dzie nas. Siekiera, motyka, pi艂ka, m艂otek, Chod藕偶e, Mary艣, tu za plotek. Siekiera, motyka, pi艂ka, gw贸藕d藕, Pu艣膰 si臋 ze mn膮, Mary艣, pu艣膰. Co u偶yjem, to dla nas, Bo cz艂owiek 偶yje tylko raz. Siekiera, motyka, pi艂ka, graca, Niech pan g艂owy nie zawraca. Z pana, jak widz臋 jest klawy frant, Nie mnie bra膰 na taki kant. Wi臋c u偶yjmy p贸ki czas, Bo za sto lat nie b臋dzie nas. Siekiera, motyka, pi艂ka, kleszcze, Chod藕偶e, Mary艣, chod藕偶e jeszcze! B臋dzie nam przyjemnie, 偶e a偶 strach, Hupaj, siupaj, rach, ciach, ciach. Wi臋c u偶yjmy ...itd. Ja z tob膮 nie p贸jd臋, bo艣 ty cwany, Wiem ja dobrze, co ulany! Odstaw si臋 ode mnie i id藕 spa膰, Nie mnie na szabelk臋 bra膰! 25. SkrzypeczkiGdym si臋 na 艣wiat narodzi艂a Matu艣 moja rzek艂a mi: "C贸ru艣 moja, c贸ru艣 mi艂a, Te skrzypeczki daj臋 ci. Te skrzypeczki - nie do zbycia, Byle komu nie daj gra膰, Do szesnastu latek 偶ycia Nie pokazuj ich na 艣wiat." Gdym szesna艣cie latek mia艂a To nieszcz臋艣cie sta艂o si臋: Ja skrzypeczki swe wyj臋艂am, By na 艣wiat pokaza膰 je. Smyczek cienki mia艂, nied艂ugi I poci膮ga艂 raz po raz. Struna p臋k艂a - ja zemdla艂am, Bo to by艂o pierwszy raz. Gdy sze艣膰dziesi膮t latek mia艂am, Nikt na skrzypcach nie chcia艂 gra膰. Struny by艂y poszarpane I nie chcia艂y g艂osu da膰. 26. Straci艂a艣 cnoteTo by艂o noc膮 gdy ksi臋偶yc jasno 艣wieci艂, wiesz ju偶 napewno nie b臋dzie z tego dzieci. Tak to bola艂o, cho膰 sama nie wiesz czemu, jak to sie sta艂o - odda艂a艣 sie Rudemu. Ref. Straci艂a艣 cnot臋 bo co bo sama tego chcia艂a艣. Straci艂a艣 cnot臋 i co? I ju偶 nie b臋dziesz mia艂a! Straci艂a艣 cnot臋 bo co? Bo on nalega艂 wci膮偶! Cho膰 co straci艂a艣, to te偶 zyska艂a艣 wiele i nie 偶a艂ujesz bo przecie偶 warto by艂o, pami臋tasz dobrze jak bardzo chcia艂a艣 wiedzie膰, co b臋dzie potem - dzi艣 jeste艣 ju偶 kobiet膮. Ref. Straci艂a艣 cnot臋 bo co? Bo sama tego chcia艂a艣! Straci艂a艣 cnot臋 i co? I ju偶 nie b臋dziesz mia艂a ! Straci艂a艣 cnot臋 bo co? Bo on nalega艂 wci膮偶 x2 To by艂o noc膮, gdy ksi臋偶yc jasno 艣wieci艂, wiesz ju偶 napewno nie b臋dzie z tego dzieci. Tak to bola艂o, cho膰 sama nie wiesz czemu, jak to sie sta艂o - odda艂a艣 sie Rudemu. Ref. Straci艂a艣 cnot臋 bo co? Bo sama tego chcia艂a艣! Straci艂a艣 cnot臋 i co? I ju偶 nie b臋dziesz mia艂a! Straci艂a艣 cnot臋 bo co? Bo on nalega艂 wci膮偶 x2 Straci艂a艣 cnot臋... Straci艂a艣 cnot臋 ... Ref. Straci艂a艣 cnot臋 bo co? Bo sama tego chcia艂a艣! Straci艂a艣 cnot臋 i co? I ju偶 nie b臋dziesz mia艂a ! Straci艂a艣 cnot臋 bo co? Bo on nalega艂 wci膮偶 x2 27. Szparka sekretarkaBeze mnie by艂by艣 zbytkiem 艂aski, duchowo ca艂kiem niezebranym. Niepewnym, jak ruchome piaski, chudym jak klatka na bociany. To ja, to ja, to ja, przy艂bica twoja i ostoja. Ja jestem czujna, ja jestem zwarta, ja jestem szparka, ja sekretarka. a, a, a! Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury, gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony. Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋, strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie/x2 To ja zatwierdzam twoje premie, ja ?trzynastkami? 艂atam kiesze艅. Z drogi usuwam ci kamienie, oraczem jestem i lemieszem, hm, hm, hm. Ja jestem twoj膮 krow膮 mleczn膮, Temid膮 jetem w ka偶dych sporach. Ja jestem w艂adz膮 ostateczn膮, bo tu ju偶 nie ma dyrektora. Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury, gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony. Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋, strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie/x2 Gdy Ci si臋 nadto w g艂owie kr臋ci albo moralnie stoisz marnie. Sp臋dzaj膮 sen gipsowi 艣wi臋ci, kto im wygarnie dyscyplinarnie? O, o, o! To ja, to ja, to ja, przy艂bica twoja i ostoja. Cho膰 zalatana, nieub艂agana, dajcie mi ?gana?, b臋dzie nagana. O, o, o! Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury, gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony. Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋, strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie/x2 /Przegrywka/ To ja, to ja, to ja, przy艂bica twoja i ostoja. Ja jestem czujna, ja jestem zwarta, ja jestem szparka, ja sekretarka. a, a, a! Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury, gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony. Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋, strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie 28. Szumi doko艂a lasSzumi doko艂a las, czy to jawa czy sen ? Co ci przypomina, co ci przypomina widok znajomy ten ? 呕贸艂ty wi艣lany piach, wioski s艂omiany dach. P艂ynie, p艂ynie Oka jak Wis艂a szeroka, jak Wis艂a g艂臋boka. By艂 ju偶 nie jeden las, wiele przeszli艣my rzek, ale najpi臋kniejszy, ale najpi臋kniejszy jest naszej Wis艂y brzeg. 呕贸艂ty wi艣lany piach, wioski s艂omiany dach. P艂ynie, p艂ynie Oka jak Wis艂a szeroka, jak Wis艂a g艂臋boka. Pi臋kny jest Wis艂y brzeg, pi臋kny jest Oki brzeg. Jak szar偶a u艂a艅ska od Wis艂y, do Gda艅ska p贸jdziemy, dojdziemy! 29. 艢cierniskoPole, pole, 艂yse pole, ale mam ju偶 plan. Pomalutku, bez po艣piechu wszystko zrobi臋 sam. Nad makiet膮 si臋 m臋czy艂em 艂adnych par臋 lat, Ale za to zwiedza膰 cudo b臋dzie ca艂y 艣wiat Tu na razie jest 艣ciernisko, } Ale b臋dzie San Francisco, } A tam, gdzie to kretowisko, } B臋dzie sta艂 m贸j bank. } / x 2 Do roboty mam smyka艂k臋, krzep臋 mam, jak w贸艂. Sam poci膮gn臋 w贸z pustak贸w, cho膰by by艂 bez k贸艂. Ju偶 wyci膮艂em wszystkie krzaki, teraz zwo偶臋 偶wir. Mam to w nosie, 偶e s膮siedzi m贸wi膮 o mnie "艣wir". Tu na razie jest 艣ciernisko . . . / x 2 Ja nie jestem w ciemi臋 bity, budowlank臋 znam I samemu burmistrzowi wst臋g臋 przeci膮膰 dam. Tu na razie jest 艣ciernisko . . . / x 2 / wstawka - trumpets / Tu na razie jest 艣ciernisko . . . / x 2 Witajcie ! Cz臋sto pytacie mnie w swoich komentarzach o moj膮 piel臋gnacj臋 cery, sk贸ry, w艂os贸w, paznokci, dlatego dzi艣 kilka s艂贸w o tych ostatnich. Paznokcie - moim zdaniem, zaraz po cerze, najwa偶niejsza cz臋艣膰 kobiecej urody! Paznokcie s膮 wizyt贸wk膮 ka偶dej kobiety, kt贸ra chce uchodzi膰 za zadban膮. D艂ugie, kr贸tkie, owalne, kwadratowe - nie wa偶ne - aby d艂onie mog艂y by膰 pi臋kne, paznokcie musz膮 by膰 czyste, starannie opi艂owane i zdrowe! Moje paznokcie nie zawsze by艂y okazem zdrowia, cz臋sto si臋 rozdwaja艂y i 艂ama艂y, ale nigdy nie pozostawi艂am "problemu" samemu sobie. Od lat regularnie stosuj臋 kilka prostych, ale sprawdzonych sposob贸w, abym mog艂a bez skr臋powania i wstydu pokazywa膰 swoje d艂onie na blogu : ) . Co polecam : TEORIA 1. Dostosuj kszta艂t i d艂ugo艣膰 paznokcia adekwatnie do jego stanu zdrowia. Je艣li masz s艂abe i zniszczone paznokcie, nie zapuszczaj ich na si艂臋! Lepiej 偶eby by艂y kr贸tsze i zdrowiej wygl膮daj膮ce, ni偶 d艂ugie i odstraszaj膮ce ! 2. Nie "zakrywaj" problem贸w. Nie maluj zniszczonych paznokci na krzykliwe kolory w nadziei 偶e zakryjesz problem - wr臋cz przeciwnie -sprawiasz tylko, 偶e s膮 jeszcze bardziej zauwa偶alne. Najpierw nieco podreperuj ich kondycj臋, podczas kt贸rej najlepiej stosowa膰 stonowane kolory ( albo najlepiej zupe艂ny ich brak ), aby po doprowadzeniu ich do lepszego stanu, pozwoli膰 sobie na ognist膮 czerwie艅 . 3. K膮piel w oliwie . Raz na tydzie艅 w艂贸偶 paznokcie na 10 minut do ciep艂ej oliwy z oliwek, a raz na dwa tygodnie nasmarowa膰 ca艂e d艂onie oliw膮 (wmasowa膰 zw艂aszcza w paznokcie), na艂o偶y膰 specjalnie przeznaczone do tego r臋kawiczki i pozostawi膰 na ca艂膮 noc. Rano zmy膰 r臋ce wod膮 i nakremowa膰 lekkim kremem do r膮k. Pierwsze efekty, oczywi艣cie w zale偶no艣ci od stopnia zniszczenia, u mnie po 2 miesi膮cach . 4. Od偶ywki i inne babrawki. Zainwestuj w dobr膮 od偶ywk臋 bezpo艣rednio do paznokci , ale r贸wnie偶 do sk贸rek !!! Wi臋kszo艣膰 uszkodze艅 powstaje na skutek z艂ego wycinania sk贸rek. Je艣li nawet dbasz o paznokcie, a pomimo to ich stan si臋 nie poprawia, to bardzo prawdopodobne 偶e ca艂y Tw贸j trud idzie na marne w艂a艣nie dlatego, 偶e nieprawid艂owo wycinasz sk贸rki wok贸艂 paznokcia! Tak mo偶na "bawi膰 si臋" w leczenie paznokci bez ko艅ca !!! Aby unikn膮膰 tego b艂臋du, upewnij si臋 偶e robisz to prawid艂owo i po ka偶dym zabiegu posmaruj sk贸rki olejkiem do tego przeznaczonym - nie b臋d膮 tak szybko odrasta膰 . 5. R臋kawiczki ksi臋偶niczki. Do absolutnie ka偶dej pracy domowej, kt贸ra wymaga kontaktu z wod膮 lub detergentami, stosuj r臋kawiczki !!!! Wiem, wiem - ja tez na pocz膮tku nie umia艂am si臋 przyzwyczai膰, ale nie ma innego sposobu : ) Co polecam : PRAKTYKA . Moje paznokcie by艂y w na prawd臋 w z艂ym stanie. Przetestowa艂am chyba wszystko, co jest dost臋pne na rynku w celu polepszenia ich kondycji i my艣l臋 偶e w ko艅cu, metod膮 pr贸b i b艂臋d贸w, odnalaz艂am swoje faworyty . Nail Teck stosuje od oko艂o roku. Dla lepszego efektu kupi艂am ca艂o艣膰 czyli podk艂ad, od偶ywk臋 i olejek do sk贸rek, i jestem zachwycona. Na pocz膮tku my艣la艂am 偶e zn贸w wyda艂am pieni膮dze na darmo, bo efekt przyszed艂 dopiero po 4-5 miesi膮cach, ale by艂o warto czeka膰 i w艂o偶y膰 ten trud. Moje paznokcie s膮 twarde jak tipsy, nie rozdwajaj膮 si臋 ani nie 艂ami膮, a sk贸rki wycinam raz w miesi膮cu : ) . Cho膰 wiem, 偶e nie ka偶dy jest zadowolony z tych od偶ywek, ja z czystym sumieniem je polecam. Poczytajcie i dobierzcie odpowiedni dla siebie kosmetyk z tej serii tutaj. Przy okazji piel臋gnacji paznokci nie mog艂abym pomin膮膰 jednego - bardzo wa偶nego faktu - codziennie pije len! Siemi臋 lniane jest coraz bardziej popularne, a jego dobroczynne w艂a艣ciwo艣ci znane od lat! Musia艂abym tu napisa膰 esej aby opisa膰 na co i po co si臋 go pije, ale powiem tak : w odpowiednich porcjach i odpowiednio zaparzony ( ! ) pomaga na dos艂ownie wszystko! Wi臋cej na ten temat mo偶ecie poczyta膰 Tutaj. A teraz kilka moich propozycji na jesie艅 . Fiolet . Szary. Nude. Granat. ...i kolor kt贸ry szczeg贸lnie si臋 Wam spodoba艂 na zdj臋ciach - jasny karmel . Niezale偶nie od sezonu , niezale偶nie od mody i niezale偶nie od nastroju, s膮 dwa kolory, kt贸re kocham bezgranicznie! Hiszpa艅ska czerwie艅 oraz pastelowy r贸偶 to moje must have, a 偶e u偶ywam ich prawie non stop, zainwestowa艂am te偶 w ich lepsz膮 jako艣膰, ni偶 w przypadku pozosta艂ych kolor贸w. Mam nadziej臋 偶e si臋 podoba艂o : ))) Pozdrawiam i do nast臋pnego Kochane ! TW脫J SKLEP Tutaj mo偶esz zrobi膰 zam贸wienie na podk艂ady muzyczne midi karaoke, mp3 i CD AUDIO lub kupi膰 utw贸r SMS-em. Aby u艂atwi膰 Ci wybieranie plik贸w zosta艂y one posegregowane pod wzgl臋dem nowo艣ci, tytu艂贸w i wykonawc贸w, dodatkowo mo偶esz u偶y膰 wyszukiwarki. nowo艣ci tytu艂y wykonawcy znajd藕 Podk艂ad muzyczny numer wykonawca / tytu艂 demo demo zakup 1056 Szparka sekretarka Maryla Rodowicz midi mp3 info kup koszyk Szparka sekretarka - Maryla Rodowicz. Beze mnie by艂by艣 zbytkiem 艂aski, duchowo ca艂kiem niezebrany, niepewnym, jak ruchome piaski, chudym, jak klatka na bociany. To ja, to ja, to ja, przy艂bica twoja i ostoja. Ja jestem czujna, ja jestem zwarta, ja jestem szparka, ja sekretarka. Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury, } gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony, } twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋, } strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie. } / x 2 To ja za... 3649 Szparka sekretarka Love System (dp) midi mp3 info kup koszyk SZPARKA SEKRETARKA - Love System (Muz.: Andrzej Korzy艅ski, s艂.: J. Wo艂ek) Beze mnie by艂by艣 zbytkiem 艂aski, duchowo ca艂kiem niezebrany, niepewnym, jak ruchome piaski, chudym, jak klatka na bociany, uuu. To ja, to ja, to ja, przy艂bica twoja i ostoja. Ja jestem czujna, ja jestem zwarta, ja jestem szparka sekretarka, uuuu. Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury, } gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony, } twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋, } strosz膮 na g艂owie swoj... 3931 Szparka sekretarka - live Maryla Rodowicz midi mp3 info kup koszyk SZPARKA SEKRETARKA (conmcert version) - Maryla Rodowicz. (Muz.: A. Korzy艅ski, s艂.: J. Wo艂ek) Beze mnie by艂by艣 zbytkiem 艂aski, duchowo ca艂kiem niezebrany, niepewnym, jak ruchome piaski, chudym, jak klatka na bociany, ohoho. To ja, to ja, to ja, przy艂bica twoja i ostoja. Ja jestem czujna, ja jestem zwarta, ja jestem szparka, ja sekretarka, ohohoho. Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury, } gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony, } twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋, ... Beze mnie by艂by艣 zbytkiem 艂aski, duchowo ca艂kiem niezebranym Niepewnym jak ruchome piaski, chudym jak klatka na bociany To ja, to ja, to ja, przy艂bica twoja i ostoja Ja jestem czujna, ja jestem zwarta, ja jestem szparka, ja sekretarka a, a, a! Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury Gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋 Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury Gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋 Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie To ja zatwierdzam twoje premie, ja trzynastkami 艂atam kiesze艅 Z drogi usuwam ci kamienie, oraczem jestem i lemieszem, hm, hm, hm Ja jestem twoj膮 krow膮 mleczn膮, Temid膮 jetem w ka偶dych sporach Ja jestem w艂adz膮 ostateczn膮, bo tu ju偶 nie ma dyrektora Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury Gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋 Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury Gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋 Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie Gdy ci si臋 nadto w g艂owie kr臋ci albo moralnie stoisz marnie Sp臋dzaj膮 sen gipsowi 艣wi臋ci, kto im wygarnie dyscyplinarnie? O, o, o! To ja, to ja, to ja, przy艂bica twoja i ostoja Cho膰 zalatana, nieub艂agana, dajcie mi gana, b臋dzie nagana, o, o, o! Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury Gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋 Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury Gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋 Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie To ja, to ja, to ja, przy艂bica twoja i ostoja Ja jestem czujna, ja jestem zwarta, ja jestem szparka, ja sekretarka, o, o, o! Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury Gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋 Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury Gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋 Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury Gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szpony Twoi rodzice trwoni膮 krwawic臋 Strosz膮 na g艂owie swoje sitowie twoi synowie Gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury Gdy twoje 偶ony pi艂uj膮 szponyWithout me you would be luxuries grace, spiritually quite niezebranymUncertain as the shifting sands, thin as a cage for storksIt is I, I, I, your helmet and refugeI am vigilant, I'm tight, I'm a pussy, I'm a secretary and, and, and!When your daughter biting nailsWhen your wife suficie clawsYour parents squander bleedProtrusion on the head of his rushes your sonsWhen your daughter biting nailsWhen your wife suficie clawsYour parents squander bleedProtrusion on the head of his rushes your sonsThis I approve your bonuses, I trzynastkami LATAM pocketThe way I remove these stones, plowman am and blade, uh, uh, uh I'm your cow milk, Themis jet in all disputes I am the ultimate authority, because there is no longer a directorWhen your daughter biting nails When your wife suficie clawsYour parents squander bleedProtrusion on the head of his rushes your sonsWhen your daughter biting nailsWhen your wife suficie clawsYour parents squander bleedProtrusion on the head of his rushes your sonsIf you too much in your head spins or moral standing miserablySpend a dream gypsum saints who scraped the disciplinary? Oh, oh, oh! It is I, I, I, your helmet and refugeWhile patching, inexorable, give me gana will reprimand, oh, oh, oh!When your daughter biting nailsWhen your wife suficie clawsYour parents squander bleedProtrusion on the head of his rushes your sonsWhen your daughter biting nailsWhen your wife suficie clawsYour parents squander bleedProtrusion on the head of his rushes your sonsIt is I, I, I, your helmet and refugeI am vigilant, I'm tight, I'm a pussy, I'm a secretary, oh, oh, oh!When your daughter biting nailsWhen your wife suficie clawsYour parents squander bleedProtrusion on the head of his rushes your sonsWhen your daughter biting nailsWhen your wife suficie clawsYour parents squander bleedProtrusion on the head of his rushes your sonsWhen your daughter biting nailsWhen your wife suficie clawsYour parents squander bleedProtrusion on the head of his rushes your sonsWhen your daughter biting nailsWhen your wife suficie claws

gdy twoje c贸ry gryz膮 pazury tekst